Jak moja technika mnie odnalazła
- Anna Bogusz

- 10 kwi
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 27 kwi
Pozwól, że zacznę od krótkiego wprowadzenia, kilku słów o mnie i o tym, skąd właściwie wzięła się moja droga, zanim przejdę do tego, co dziś dzieje się w mojej twórczości.

Zaczynałam od rysunku w graficie, odnajdując w nim pierwszą fascynację światłem i detalem. Szczególną przyjemność sprawiało mi odtwarzanie znanych obrazów olejnych, jednym z nich był „Skradziony pocałunek” Fragonarda, do którego wracałam aż trzykrotnie (więcej na ten temat znajdziesz tutaj). W kolejnych latach skupiłam się na portretach ludzi, by z czasem naturalnie przejść do portretów zwierząt w kredkach. To właśnie one są dziś chyba najbardziej rozpoznawalne dla osób, które obserwują mnie na Instagramie. W okresie, gdy tworzyłam portrety na zamówienie, dużo eksperymentowałam również z suchą pastelą. Z czasem moja praca zaczęła ewoluować w stronę łączenia akwareli z kredką i to połączenie stało się czymś, co dziś czuję jako swoje miejsce.
Początek
Kilka lat temu zaczęłam rysunek przedstawiający dwa niedźwiedzie polarne pływające w wodzie. Ten motyw był mi wyjątkowo bliski, wracałam do niego trzy razy, tworząc trzy różne wersje, ale żadnej z nich nigdy nie ukończyłam. Dziś widzę w tym cichy początek czegoś, czego wtedy jeszcze nie potrafiłam nazwać.


Niedługo później powstała praca przedstawiająca stare drewniane drzwi z domu w Schwarzwaldzie, dziś to niewielkie muzeum codzienności sprzed lat. Ten obraz, zatytułowany „Między światami”, okazał się momentem przełomowym, po raz pierwszy poczułam, że coś naprawdę „zaskoczyło”. Przez długi czas kredki pozostawały moim głównym medium i chociaż eksperymentowałam również z akwarelą, to po ukończeniu tamtych drzwi coraz wyraźniej zaczęłam kierować się ku technice mieszanej, w której akwarela pozostaje integralną częścią całego procesu, a kredka subtelnie wzmacnia i pogłębia obraz.
Pracując wyłącznie kredkami, miałam tendencję do dużego nacisku, spędzając długie godziny na drobnych detalach i stopniowo przeciążając dłoń. Praca warstwowa z użyciem akwareli i kredek zmieniła ten proces: stał się lżejszy, zarówno fizycznie, jak i mentalnie.
Istnieje też aspekt praktyczny - koszt wysokiej jakości kredek. Akwarela wydłuża żywotność moich materiałów i daje mi większą swobodę pracy bez ograniczeń.
Odkrycie połączenia kredki i akwareli

Wspomniałam już o jednym z wyzwań, które najmocniej wpłynęło na rozwój mojej techniki, zbyt silnym nacisku kredki. Nie każdy ma z tym problem, ale w moim przypadku było to coś, co wymagało zmiany podejścia.
Drugim powodem, dla którego zaczęłam łączyć kredkę z akwarelą, była praca warstwowa. Od dawna używam papieru akwarelowego Fabriano Artistico, jego potencjał w pełni ujawnia się dopiero w kontakcie z wodą (o tym procesie opowiadam szerzej w mojej przestrzeni „Inside the Studio”). Połączenie tych dwóch technik otworzyło przede mną zupełnie nowe możliwości: więcej warstw, więcej faktur, więcej sposobów na dopracowanie pracy. Szczególnie intensywnie eksplorowałam to podczas tworzenia „Feathers of Dusk”, ale też w wielu innych moich pracach.


Komentarze